Lily and James

Lily and James
Lily

poniedziałek, 28 lipca 2014

03. Tęsknota

Po odejściu dyrektora długo zastanawiałam się nad jego słowami . Faktycznie, Severus zaczął być inny niż zwykle . Coraz częściej stawał po stronie Sam-Wiesz-Kogo i to mi się nie podobało.
Po chwili namysłu postanowiłam porozmawiać z Potterem i Kate . Tylko to przyszło mi do głowy .
Byłam już niedaleko portretu Grubej Damy, kiedy usłyszałam kłótnie Severusa i Jemsa . Bez zastanowienia pobiegłam tam .  Gdy tylko się tam znalazłam Syriusz mruknął : ,,Patrzcie, idzie adwokat Smarka''.
Byłam na niego wkurzona, ale nie to miałam teraz na głowie.
- Przestańcie! - krzyknęłam.. Severus uśmiechnął się do Pottera, a ten spojrzał na mnie wilkiem.
- Snape, ty Smarku! Jeśli w tej chwili go nie zostawisz... - powiedziałam
- To co szlamo?! - przerwał mi. Byłam na niego wściekła, tak zresztą jak i James.
- Zostawisz Jamesa?! Czy może wolisz polecieć z krwią na twarzy do skrzydła szpitalnego?! - warknęłam. Wszyscy zebrani, łącznie z Potterem i Severusem byli zdziwieni, że bronię mojego adoratora.
- A od kiedy jesteście razem? Hm?! - krzyknął wściekły Snape.
- Nic Ci do tego. - mruknęłam po czym zapytałam się Pottera. - To dzisiejsze spotkanie jest nadal aktualne?
Potter nie mało zaczął skakać z radości, a reszta Huncwotów (łącznie z Kate) patrzyła na mnie jak na kosmitkę. Nie obchodziło mnie co sobie pomyślą. Ja muszę to wszystko sobie poukładać. Ponadto strasznie tęsknie za Jamesem. Na moje pytanie ten poprzednio wymieniony kiwnął energicznie głową...
- Jeszcze raz Smarku zaczepisz Jamesa, to Ci pokażę. - warknęłam. Chyba do niego dotarło bo posmutniał.
- Lily, wybacz mi! Proszę.. - załkał. Nie wiem czy mogę, ale.. Nie, jest jedna rzecz która pokaże jego oblicze.
- Severusie, czy nadal chcesz dołączyć do śmierciożerców? - spytałam poważnie, a on spuścił głowę .
- Tak, Lily. Zamierzam  do nich dołączyć i nic nie zmieni mojej decyzji! - odparł trochę smutno.
- W takim razie nie myśl, że zmienię swoją decyzję Snape. To już koniec naszej przyjaźni. - powiedziałam po czym odwróciłam się na pięcie i już miałam iść kiedy sobie coś przypomniałam. Od razu odkręciłam się w stronę Pottera po czym złapałam go za rękę i odeszłam do Pokoju Wspólnego. Nie chciałam aby znów się pokłócili, nie teraz. Szybkim krokiem ruszyliśmy do Pokoju Wspólnego gdzie opadliśmy na kanapę i wybuchnęliśmy śmiechem.
- Lilyanne Evans, ja Ciebie nie poznaje! Co z sobą zrobiłaś? - spytał rozbawiony Potter na co ja uśmiechnęłam się szeroko.
- Muszę sobie wszystko poukładać... Przeżyłam poważną rozmowę, która otworzyła mi oczy... No i przepraszam. - mruknęłam. Potter zaśmiał się po czym potargał swoje włosy, które i tak były już w nagannym stanie, ale nic nie mówiłam na jego czyn.
- No dobrze... To co, idziemy? - zapytał już poważnym tonem.
-Nie, nie, nie! Na początek muszę przemyśleć w związku z nami! - krzyknęłam jak oparzona.
- Czyli będziesz ze mną, Evans? - zapytał z wyczuwalną nadzieją w głosie.
- Nie, Potter..
- Jeszcze nie. - zaśmiał się. Już nie miałam siły się na niego wściekać.
- Spotkamy się o 16:00 . Do zobaczenia - powiedziałam i odeszłam do swojego pokoju...
Te całe dwie godziny dały mi się we znaki. Strasznie tęskniłam za Jamesem.
Nie Lily, uspokój się! Ciebie i jego nic nie łączy! Jak już to możecie być przyjaciółmi!
I z taką myślą poszłam wziąć się w garść przed nadchodzącym spotkaniem....
__________________________________________________________
Od autorki:
Przepraszam, że wyszło głupio. Ale kończąc nie miałam weny :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz